Marion - Aktywny węgiel w kosmetykach do twarzy





 Coraz więcej marek kosmetycznych do swojego portfolio wprowadza kosmetyki z węglem aktywnym.
Przyznam się, że niewiele jak do tej pory ich poznałam. Jednak wszystko przede mną.

W ostatnim miesiącu do pielęgnacji twarzy stosowałam najnowsze dziecko marki Marion - produkty w składzie których znalazł się węgiel aktywny.
Linia którą posiadam to 4 produkty:
-Żel micelarny z aktywnym węglem i pędami bambusa
-Peeling do twarzy z aktywnym węglem bambusowym
-Maska do twarzy z aktywnym węglem bambusowym 
-Plaster na nos z aktywnym węglem bambusowym

 Design całej linii prezentuje się wspaniale. Prostota opakowań utrzymanych w bieli, czerni z dodatkiem zielonego idealnie wpasowała się w mój gust. Duża siła drzemie w tej prostocie. Zachwyca i przyciąga wzrok. Brawo dla producenta za tak fantastyczną, delikatną szatę graficzną.


Żel micelarny z aktywnym węglem i pędami bambusa to produkt zamknięty w białej tubie. Tuba jest miękka więc bez problemu dozujemy produkt który jest w formie żelu z zatopionymi, niewielkiej wielkości granulkami. Według producenta są to  granulki z węglem aktywnym, które pod wpływem masowania na skórze pękają uwalniając ciemny kolor.
Żel dobrze oczyszcza twarz, odświeża ją, czuję że jest dobrze umyta, świeża i cudownie pachnąca.
Kosmetyk pachnie obłędnie, aż chce się go stosować.
Moja skóra z tendencją do przesuszania po tym żelu odczuwa lekkie napięcie jednak niweluję go kremem, bez którego nie wyobrażam sobie życia.
Produkt dostajemy w opakowaniu 150 ml. Cena około 10 zł.


Peeling do twarzy z aktywnym węglem bambusowym - jak dobrze, że trafił w moje ręce!
Przyznam się, że jakoś ostatnio tj przez ostatnie parę miesięcy zapomniałam o peelingu twarzy. Wstyd. Zapomniałam jak wiele dobrego dla skóry czyni taki peeling, jak detoksykuje skórę, otwiera pory, przywraca blask i wygładza. 
Tak więc o tym przypomniał mi szaraczek od Marion. 
W czarnej tubie otrzymujemy szary peeling z drobinkami, które czuć podczas wykonywania zabiegu. 
Skóra od pierwszego użycia otrzymuje dawkę energii, jest pobudzona, pełna blasku, rozświetlona i rozjaśniona. Produkt spełnia swoje funkcje w 100%, a do tego pachnie cudownie jak cała seria kosmetyków. Cena około 10 zł.


Maska oczyszczająca z aktywnym węglem bambusowym to produkt zamknięty w jednorazowej saszetce. Osobiście wole saszetkowe wersje masek więc ta przypadła mi do gusty tym bardziej.
Zapach piękny jak cała seria, świeży, kwiatowy.
Maska ma szary kolor. Jej konsystencja jest lejąca i bałam się, że nie uda mi się jej nałożyć na twarz jednak to złudne odczucie. Maska dość szybko zastyga więc spokojnie i bez obaw można ją nakładać i nie pobrudzić się. Na twarzy zastyga i czuć lekkie uczucie ciągnięcia skóry. Po zmyciu czuję napięcie i oczyszczenie. 
Maska fajnie wysusza niedoskonałości. Przy wysypie nieprzyjaciół perfekcyjne złagodziła moje czoło. Jestem zaskoczona tym działaniem. Przy kolejnym wysypie krostek sięgnę po nią ponownie.


Plaster na nos z aktywnym węglem bambusowym to produkt podobnie jak maska zamknięty w saszetce. Od kiedy używam olejów do zmywania makijażu to widzę, że bardzo mnie zapychają. Regularnie muszę pozbywać się zaskórników szczególnie na nosie.
Taki plasterek to doraźna pomoc w walce z zaskórnikami. Oczyści skórę, odblokuje pory, odświeży. Efekt nie zadowala mnie w 100% gdyż nie radzi sobie z większymi zaskórnikami ale mniejsze wyciągnie bez problemu.
Fajna alternatywa dla oczyszczania skóry nosa z zaskórników. Zawsze można spróbować jak to będzie w naszym przypadku.

***
Już bardzo dawno nie miałam produktów marki Marion, a tu takie perełki trafiły w moje ręce.
Linia z węglem aktywnym to produkty na każdą kieszeń. Uwiódł mnie jej zapach, który jest po prostu piękny, urzekło mnie również oczyszczające działanie produktów.
Linia sprzyja mojej skórze i z pewnością będą wracać do tych kosmetyków bo bardzo się polubiliśmy.

4 komentarze:

  1. ten peeling w tubce mnie zainteresował

    OdpowiedzUsuń
  2. Żel do twarzy i peeling bardzo przypadly mi do gustu ;)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Kobiecy blog by Mariola Wilk , Blogger