To Ty definiujesz piękno! #DoveMojePięknoMojaHistoria




Już po raz drugi zostałam zaproszona przez markę Dove do cudownej kampanii promującej kobiece piękno. 
#DoveMojePięknoMojaHistoria z pewnością kojarzy się każdej z nas z reklam telewizyjnych gdzie kobiety takie jak ja i Ty podkreślają swoje walory i są dumne z tego kim są.

Marka Dove już od ponad 60 lat mówi NIE obecnie panującym i lansowanym w mediach kanonom kobiecej urody. Dove w swoich reklamach pokazuje prawdziwe kobiety, nie wyidealizowane i nierzeczywiste kukły, do których przekonują nas media. Dove pokazuje, że piękna kobieta zachwyca swoimi kształtami jak i drobną figurą. Bo tak naprawdę każda z nas jest piękna!

Co się u mnie zmieniło przez ten rok jak pisałam wpis dotyczący tej kampanii? A no wiele!
Mam już 36 lat. Urodziłam dwoje dzieci. Nigdy przedtem nie ćwiczyłam (jedynie na wf-ie w szkole). Na wiosnę postanowiłam zadbać o moje ciało, na którym widać było oznaki starzenia i chudnięcia po ciążach. 
Nie chciałam iść na siłownię dlatego, że mam rozejście mięśnia na brzuchu i obawiałam się, że ćwiczenia siłowe pogłębią ten stan, druga sprawa też taka, że nie miałam nikogo kto by tam ze mną poszedł, a samej to tak głupio przynajmniej na początku.
Postanowiłam ćwiczyć sama w domu. Najbardziej zależało mi na zbudowaniu sobie pupy i wymodelowaniu nóg.
Poszperałam na YT i znalazłam treningi na uda i pośladki. Do ćwiczeń dołożyłam lekką zmianę diety i odstawiłam cukier oraz słodycze.
Już po tygodniu ćwiczeń zauważyłam, że z ud i pośladków znika mi cellulit. To tak wprawiło mnie w dobry nastrój, że ćwiczyłam jak opętana. Na początku codziennie, po trzech tygodniach co dwa dni.
Ćwiczyłam do początku sierpnia, przerwa na 5 tygodni i od wczoraj wróciłam znów do ćwiczeń z wielką chęcią, zacięciem i z nowym gadżetem o którym myślałam już od dłuższego czasu czyli z gumami do ćwiczeń! Mówię Wam jaka jestem z nich zadowolona! Wiem, że wzmocnią efekt ćwiczeń, które wykonuję w domu.




Co mi dały ćwiczenia wykonywane w domu?
Z pewnością poprawiły moją samodyscyplinę i mobilizację. Cudownie wymodelowały kształt moich nóg i pupy, ujędrniły skórę. Tego lata nie wstydziłam się założyć krótkich, odsłaniających pośladki spodenek i cały czas praktycznie zakładałam krótkie spódniczki. 
Przez te miesiące ćwiczeń wzrosła moja pewność siebie i samoocena. Doskonale czuję się w swojej skórze, w swoim ciele i z samą sobą. Wiem, że się podobam nie tylko mojemu mężowi ;), a wiele znajomych osób mówi mi, że bardzo się zmieniłam i to na lepsze.
Takie słowa od męża i innych osób z pewnością dodają skrzydeł i sprawiają, że czuję się świetnie, promienieję.

Ja odkryłam swoje piękno! Dały mi to ćwiczenia, samodyscyplina i poprawa samopoczucia. Wiele się zmieniło, ja się zmieniłam ale co najważniejsze czuję się z tym fantastycznie!

Prawdziwe piękno jest w każdej z nas - wystarczy je odkryć...

A jaka jest Twoja historia?



3 komentarze:

  1. Podobnie jak Ty, zmieniłam dietę i trochę więcej się ruszam... pierwsze efekty widać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Najważniejsze jest to by znać swoją wartość i wierzyć w samą siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajny wpis! Przyznam, ze zawsze mialam kompleksy pod katem mojego wyglada. Teraz sie tym przejmuje coraz mniej. Staram sie byc zawsze zadbana i ubierac odpowiednio do swojego rozmiaru. Ciesze sie, ze jest coraz wiecej sklepow z ubraniami z wiekszymi rozmiarami np https://modbis.pl/pol_m_Sukienki_Sukienki-z-lnu-1073.html. Dzieki temu moge sie czuc na prawde pieknie :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Kobiecy blog by Mariola Wilk , Blogger