BIELENDA ZMYSŁOWE OLEJKI - MULTIFAZOWY OLEJEK DO CIAŁA ROZKOSZNA REGENERACJA



Kocham olejki do ciała i do twarzy. 
Uwielbiam je pod każdą postacią. 
Dlatego nie mogłabym przejść obojętnie obok nowości jaką marka Bielenda wypuściła na rynek czyli Zmysłowe Olejki do ciała o trójfazowej formule wyglądające przepięknie.
Uwielbiam takie cudeńka w kosmetyce, a te olejki nie tylko ślicznie się prezentują to i pachną najcudowniej na świecie.

Bielenda proponuje nam dwa olejki z tej serii różniące się kolorami:
Zmysłowy olejek namiętne nawilżenie i Zmysłowy olejek rozkoszna regeneracja. Czyż nie brzmi to wspaniale?
Ja dziś napiszę kilka słów o Zmysłowym olejku rozkoszna regeneracja bo ten właśnie mam przyjemność używać.



O opakowaniu nie będę się zbytnio rozpisywać bo to prosta buteleczka ze spryskiwaczem jeśli tak to można nazwać. Dzięki niemu aplikacja jest niezwykle wygodna. Dodatki w złocie uszlachetniają to opakowanie. Jednym słowem wpada w oko!

Wpada w oko również a może przede wszystkim formuła składająca się z trzech kolorowych faz kosmetyku. W składzie mamy olejek awokado i brzoskwiniowy, doprawione zmysłowymi nutami kwiatu pomarańczy.
Przed spryskaniem ciała należy porządnie wstrząsnąć buteleczką w celu zmieszania ze sobą trzech faz kosmetyku.
Dopiero po zmieszaniu należy aplikować go na skórę.
Dzięki niemu staje się jedwabiście gładka i odżywiona.
Satynowa.
Oczywiście olejek potrzebuje kilka chwil na wchłonięcie gdyż otula skórę tłustą warstewką. Jednak po wchłonięciu skóra wygląda wspaniale. Wygląda zdrowo, jest błyszcząca i prezentuje się naprawdę ładnie.
Uwielbiam ją w tym stanie po zastosowaniu tego kosmetyku.
Dla mnie ten produkt jest rewelacyjny!
Szczerze polecam bo już dawno nic mnie tak nie zachwyciło jak ten olejek!


Oczywiście wklejam Wam skład bo pewnie wiele z Was jest ciekawe co to cudo ma w środku?
 Nie do końca mi się jego skład podoba przez parafinę i silikon, które chętnie bym stąd wywaliła jednak mimo tych dwóch przyjemniaczków olejek stał się moim umilaczem po wieczornym prysznicu.

SKŁAD

 Aqua (Water), Dimethicone, Paraffinum Liquidum (Mineral Oil), Glycerin, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Prunus Persica (Peach) Kernel Oil, Sodium Chloride, Disodium EDTA, Parfum (Fragrance), Butylphenyl Methylpropional, Citronellol, Hydroxycitronellal, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool, CI 17200, CI 26100, CI 47000. 

6 komentarzy:

  1. też bym wywaliła tą parafinę, wcześniej miałam chęć na ten olejek.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszyscy je wychwalają :D
    Jednak przez skład nie jest dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wygląda ekskluzywnie, ale nie kusi mnie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Na miłe zakończenie wieczornej toalety.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Kobiecy blog by Mariola Wilk , Blogger