Vaseline Intensive Care - Balsamy w sprayu

Zauważyłam ostatnio, że coraz więcej marek zaczyna wypuszczać na rynek produkty w formie sprayu i wcale to nie są dezodoranty.
Pojawiają się musy pod prysznic, pianki do mycia a nawet balsamy do ciała, o których dziś napiszę kilka słów.


Do tej pory nie  miałam przyjemności stosować balsamów w sprayu. Zawsze kupowałam tubki, butelki, słoiczki.
Później wyciągałam produkty palcami, gniotłam opakowania, a nawet przecinałam w połowie aby wydobyć ostatnie kropelki mojego ulubionego balsamu.
Tutaj mamy dość innowacyjne rozwiązanie, które pozwoli nam na wydobycie produktu do ostatniej kropli.

Druga sprawa, która spodobała mi się w tych produktach to forma aplikacji.
Spryskuję nimi ciało jak dezodorantem po czym wmasowuję w skórę produkt.
Szybko, bez paćkania, otwierania, zakręcania. Po prostu wygodnie.
Warto zaznaczyć, że butelkę z tym balsamem można trzymać "do góry nogami" i również działa!


Z nawilżeniem też jest spoko. Radzą sobie dość dobrze. Mają dość przyjemne zapachy.
Balsam ma lekką konsystencję, która szybko się wchłania i nie pozostawia tłustego filmu.
Po aplikacji możemy się od razu ubrać.

Dostępne są trzy rodzaje balsamów w sprayu Vaseline Intensive Care:

Essential healing: regenerujący balsam z wyciągiem z owsa
Aloe soothe: regenerujący balsam z dodatkiem wyciągu z aloesu.
Cocoa radiant: kakaowe rozświetlenie z dodatkiem 100% czystego masła kakaowego.

Czy znacie te produkty? 
Który wariant jest Waszym ulubionym?

13 komentarzy:

  1. U mnie niestety się nie sprawdził- miałam ten zielony i zero wpływu na skórę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię je, brąz najbardziej :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo je lubię latem. Swietnie nawilżają i nie kleją się :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kuszą mnie od jakiegoś czasu - jeszcze nie miałam balsamu w takiej formie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Intrygują mnie już od jakiegoś czasu...

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam, ale się nie polubiłyśmy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam wersję z masłem kakaowym. Bardzo fajny gadżet i balsam , który rzeczywiście się u mnie sprawdził ale jeszcze bardziej polubiłam serum regeneruj,

    OdpowiedzUsuń
  8. W sumie mogłabym na sobie wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam wersję Cocoa radiant - cudo! ;) Szczególnie polubiłam ten balsam za formę aplikacji ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. ciekawe jak u mnie by się spisały :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie miałam jeszcze okazji poznać, choc wydają się ciekawe :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Kobiecy blog by Mariola Wilk , Blogger