WINTER CARE od FLOSLEK Ochrona skóry w zimie

Zimy brak w tym roku jednak dni z temperatura poniżej zera nie brakowało. Wtedy stosowałam WINTER CARE od FLOSLEKU. W sumie stosuję go nadal. A na co? Zapraszam do wpisu.

 

Z serii WINTER CARE mam pomadkę i fantastyczny krem do rąk, który uwielbiam. O produktach z tej serii pisałam TUTAJ
Krem do rąk niestety mi się kończy ale był to jeden z lepszych kremów jakie używałam. Stosowałam go nie tylko przed wyjściem na pole ale i po myciu naczyń.
No dobrze ale nie o tym miałobyć dzisiaj a o kremie do twarzy.

Krem do twarzy z tej serii jest tłusty. Po posmarowaniu skóra się lekko świeci ale jest dzięki niemu doskonale natłuszczona co daje jej ochronę przed wiatrem, mrozem itd.
Dzięki niemu nie pojawiają się zaczerwienienia sprawdziłam to na tyle na ile mogłam.
Krem ma bardzo ładny i delikatny zapach, który mnie urzekł. Pachnie podobnie jak krem do rak z tej serii.
Ja ten krem w słoiczku stosuję również do smarowania suchych łokci i dłoni i w każdym z tych przypadków sprawdza mi się rewelacyjnie. Skóra staje się nawilżona i miękka.
Ogólnie bardzo lubię produkty z serii zimowej od FLOSLEKU.
W ubiegłym roku miałam krem ochronny na zimę BIO, a recenzję tego kremu możecie przeczytac TUTAJ
W  krem BIO wyposażyłam się również i w tym roku.




6 komentarzy:

  1. boje sie tych zimowych kremów, bo zawsze sie po nich swiece :D

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja bym przeżyła świecenie , grunt to sobie nosa nie odmrozić ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. całkiem przyzwoicie się prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię takie "treściwe" kremy. Nawet jeśli zima odpuści, to są doskonałe na noc.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie używam kremów na mróz, jedynie balsam do ust ( w razie w. również na policzki)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Kobiecy blog by Mariola Wilk , Blogger