Hergon Żel mocny do włosów w sprayu- opinia
Dziś mam dla Was recenzję Żelu Mocnego do włosów w sprayu od HERGON.
Opis ze strony producenta:
Bardzo mocny żel w rozpylaczu do stylizacji wszystkich rodzajów włosów o pojemności 150 ml. Przeznaczony do codziennego, szybkiego modelowania włosów. Dzięki wysokiej zawartości alkoholu błyskawicznie odparowuje z włosów, co powoduje silne i natychmiastowe utrwalenie każdej fryzury. Podkreśla pojedyncze pasemka, kosmyki i loki. Może być stosowany zarówno na suche, jak i na mokre włosy. Żel należy nanosić z odległości 25 cm na suche lub wilgotne włosy. Preparat nie pozostawia śladów, jest łatwy do wyczesania, więc nie wymaga codziennego mycia włosów.
Moja opinia:
Żel postanowiłam wypróbować na mokrych włosach zaraz po ich umyciu i lekkim podsuszeniu ręcznikiem. Spryskałam włosy zgodnie z instrukcją i przeraziłam się żel oblepił moje włosy przez co kleiły się do dłoni. Pomyślałam wtedy: „to pewnie taki kosmetyk jak wszystkie inne utrwalające włosy” i włosy po wysuszeniu będą szorstkie, matowe i posklejane, a po niedługim czasie fryzura straci objętość, włosy przetłuszczą się i będą brzydko wyglądać. Mimo to postanowiłam, że jeszcze raz ich nie umyje i przekonam się, że miałam rację. Już podczas suszenia okazało się, że wcale jej nie miałam kosmetyk szybko wyparował z włosów nie pozostawiając po sobie żadnego śladu, włosy były lśniące, miękkie, pachnące, nie posklejane, a fryzura utrwalona i odpowiednio ułożona. Bardzo pozytywnie mnie to zaskoczyło, ale postanowiłam dalej go przetestować i przez najbliższe 3 dni sprawdzić jak poradzi sobie w trudnych warunkach, czy fryzura wytrzyma przez kilka godzin? Czy włosy szybko się przetłuszczą? Oto wyniki:
Dzień pierwszy:
Tego dnia miałam bardzo dużo załatwień, więc żel „mógł się wykazać” Rozpyliłam go jak poprzednio na mokre włosy i od razu ułożyłam fryzurkę. Podobnie jak za pierwszym razem moje włosy były idealnie ułożone, a po kosmetyku nie było śladu Na zewnątrz zimny wiatr i topniejące śnieg, więc warunki trudne jak dla moich włosów. Jeszcze tylko wizyta w kilku miejscach, zakupy przed zbliżającym się Świętem Zmarłych i po 6 godzinach wracam do domu. Teraz czas na ocenę . Włosy lekko opadły, ale po rozczesaniu z powrotem powróciły do pierwotnego ułożenia, pomimo dużej wilgoci nie pokręciły się, nie przetłuściły Po pierwszym dniu duży plus dla żelu.
Dzień drugi:
Tym razem rozpyliłam żel na bardziej podsuszone włosy, poczekałam 5 minut i dopiero ułożyłam fryzurę. Niestety włosy nie były już tak wspaniałe jak wczoraj. Źle się układały, były matowe, a fryzura nie miała już takiej objętości jak poprzednio. Ten dzień w większości spędziłam w domu. Obserwowałam jak żel sprawdzi się w codziennych obowiązkach i przy suchym, ciepłym powietrzu. Pod koniec dnia stwierdziłam, że fryzura wytrzymała, ale nie wyglądała już tak atrakcyjnie jak poprzedniego dnia (wg mnie to winna porannego suszenia). Ocena żelu: minus za układnie i posklejane włosy, plus za wytrzymałość.
Dzień trzeci:
Dzisiaj dzień Wszystkich Świętych postanowiłam już więcej nie eksperymentować i rozpyliłam żel tak jak pierwszego dnia. W tym dniu sprawdzałam, czy żel wytrzyma długą podróż i niesprzyjające warunki pogodowe? Podczas odwiedzania grobów bliskich na cmentarzu wiał mocny wiatr i padał intensywnie deszcz, fryzura mimo ochrony parasolem została „rozwiana” na wszystkie strony i lekko zmokła. W innym miejscu było bardzo zimno, więc postanowiłam założyć czapkę. Pomyślałam sobie wtedy: tego to już na pewno żel nie „wytrzyma”. Po powrocie do domu przeraziłam się, włosy wyglądały strasznie były posklejane, „oklapnięte”. Postanowiłam je rozczesać szczotką i o dziwo fryzura podniosła się, a włosy z powrotem stały się miękkie, a kształt fryzury został przywrócony, co prawda nie była już tak puszysta i podniesiona jak rano, ale sporo przeszła. Ocena dzisiejszego dnia to ponownie duży plus dla żelu.
Podsumowując:
Zalety:
- żel dobrze się rozpyla, nie skleja włosów (po wysuszeniu), nie matowi ich, nie przetłuszcza,
- fryzura długo utrzymuję objętość,
- aby przywrócić fryzurze wygląd lub usunąć kosmetyk wystarczy przeczesać włosy,
- kosmetyk posiada ładny delikatny zapach,
- lepiej rozpylać go na wilgotnych włosach,
Wady:
- pozostawiony na włosach przez dłuższą chwilę kosmetyk skleja je i utrudnia ułożenie fryzury.
Produkt otrzymałam od Pani Moniki z Credo PR.
A Wy znacie ten produkt?
Opis ze strony producenta:
Bardzo mocny żel w rozpylaczu do stylizacji wszystkich rodzajów włosów o pojemności 150 ml. Przeznaczony do codziennego, szybkiego modelowania włosów. Dzięki wysokiej zawartości alkoholu błyskawicznie odparowuje z włosów, co powoduje silne i natychmiastowe utrwalenie każdej fryzury. Podkreśla pojedyncze pasemka, kosmyki i loki. Może być stosowany zarówno na suche, jak i na mokre włosy. Żel należy nanosić z odległości 25 cm na suche lub wilgotne włosy. Preparat nie pozostawia śladów, jest łatwy do wyczesania, więc nie wymaga codziennego mycia włosów.
Moja opinia:
Żel postanowiłam wypróbować na mokrych włosach zaraz po ich umyciu i lekkim podsuszeniu ręcznikiem. Spryskałam włosy zgodnie z instrukcją i przeraziłam się żel oblepił moje włosy przez co kleiły się do dłoni. Pomyślałam wtedy: „to pewnie taki kosmetyk jak wszystkie inne utrwalające włosy” i włosy po wysuszeniu będą szorstkie, matowe i posklejane, a po niedługim czasie fryzura straci objętość, włosy przetłuszczą się i będą brzydko wyglądać. Mimo to postanowiłam, że jeszcze raz ich nie umyje i przekonam się, że miałam rację. Już podczas suszenia okazało się, że wcale jej nie miałam kosmetyk szybko wyparował z włosów nie pozostawiając po sobie żadnego śladu, włosy były lśniące, miękkie, pachnące, nie posklejane, a fryzura utrwalona i odpowiednio ułożona. Bardzo pozytywnie mnie to zaskoczyło, ale postanowiłam dalej go przetestować i przez najbliższe 3 dni sprawdzić jak poradzi sobie w trudnych warunkach, czy fryzura wytrzyma przez kilka godzin? Czy włosy szybko się przetłuszczą? Oto wyniki:
Dzień pierwszy:
Tego dnia miałam bardzo dużo załatwień, więc żel „mógł się wykazać” Rozpyliłam go jak poprzednio na mokre włosy i od razu ułożyłam fryzurkę. Podobnie jak za pierwszym razem moje włosy były idealnie ułożone, a po kosmetyku nie było śladu Na zewnątrz zimny wiatr i topniejące śnieg, więc warunki trudne jak dla moich włosów. Jeszcze tylko wizyta w kilku miejscach, zakupy przed zbliżającym się Świętem Zmarłych i po 6 godzinach wracam do domu. Teraz czas na ocenę . Włosy lekko opadły, ale po rozczesaniu z powrotem powróciły do pierwotnego ułożenia, pomimo dużej wilgoci nie pokręciły się, nie przetłuściły Po pierwszym dniu duży plus dla żelu.
Dzień drugi:
Tym razem rozpyliłam żel na bardziej podsuszone włosy, poczekałam 5 minut i dopiero ułożyłam fryzurę. Niestety włosy nie były już tak wspaniałe jak wczoraj. Źle się układały, były matowe, a fryzura nie miała już takiej objętości jak poprzednio. Ten dzień w większości spędziłam w domu. Obserwowałam jak żel sprawdzi się w codziennych obowiązkach i przy suchym, ciepłym powietrzu. Pod koniec dnia stwierdziłam, że fryzura wytrzymała, ale nie wyglądała już tak atrakcyjnie jak poprzedniego dnia (wg mnie to winna porannego suszenia). Ocena żelu: minus za układnie i posklejane włosy, plus za wytrzymałość.
Dzień trzeci:
Dzisiaj dzień Wszystkich Świętych postanowiłam już więcej nie eksperymentować i rozpyliłam żel tak jak pierwszego dnia. W tym dniu sprawdzałam, czy żel wytrzyma długą podróż i niesprzyjające warunki pogodowe? Podczas odwiedzania grobów bliskich na cmentarzu wiał mocny wiatr i padał intensywnie deszcz, fryzura mimo ochrony parasolem została „rozwiana” na wszystkie strony i lekko zmokła. W innym miejscu było bardzo zimno, więc postanowiłam założyć czapkę. Pomyślałam sobie wtedy: tego to już na pewno żel nie „wytrzyma”. Po powrocie do domu przeraziłam się, włosy wyglądały strasznie były posklejane, „oklapnięte”. Postanowiłam je rozczesać szczotką i o dziwo fryzura podniosła się, a włosy z powrotem stały się miękkie, a kształt fryzury został przywrócony, co prawda nie była już tak puszysta i podniesiona jak rano, ale sporo przeszła. Ocena dzisiejszego dnia to ponownie duży plus dla żelu.
Podsumowując:
Zalety:
- żel dobrze się rozpyla, nie skleja włosów (po wysuszeniu), nie matowi ich, nie przetłuszcza,
- fryzura długo utrzymuję objętość,
- aby przywrócić fryzurze wygląd lub usunąć kosmetyk wystarczy przeczesać włosy,
- kosmetyk posiada ładny delikatny zapach,
- lepiej rozpylać go na wilgotnych włosach,
Wady:
- pozostawiony na włosach przez dłuższą chwilę kosmetyk skleja je i utrudnia ułożenie fryzury.
Produkt otrzymałam od Pani Moniki z Credo PR.
A Wy znacie ten produkt?

