Coraz więcej oszustw na Facebooku


Dziś z Internetu korzystamy niezwykle często. Zmienia się także próg wiekowy, gdyż coraz więcej starszych osób zaczyna przeglądać strony internetowe, sprawdzać automaty hazardowe czy też korzystać z mediów społecznościowych. Zwłaszcza z tymi ostatnimi wiąże się całkiem spore ryzyko natrafienia na oszustów, a jest ich tam coraz więcej.

Ataki phishingowe w modzie

Od początku 2020 roku zaobserwować mogliśmy wzmożoną aktywność oszustów na Facebooku. Tworzą oni fikcyjne profile firmowe i podszywają się pod znane marki. Do te pory mogliśmy się spotkać choćby z niby oficjalnymi stronami takich firm jak Ikea, Decathlon, Lidl, Biedronka. Za każdym razem schemat jest ten sam. Takie profile oferują użytkownikom Facebooka szansę wzięcia udziału w konkursie, gdzie do wygrania jest bon na 250, 500 czy więcej złotych. Po kliknięciu w link przenoszeni jesteśmy do ankiety, w której musimy wprowadzić swoje dane osobowe, numer telefonu. W ten oto sposób oszuści z łatwością mogą potem wykorzystywać nasze dane na rynku. To jednak nie koniec, gdyż często taki atak phishingowy przekracza kolejną granicę. Niczego nieświadome osoby podają w formularzu dane swojej karty płatniczej lub kredytowej. To najprostsza metoda do tego, aby stracić pieniądze z konta lub też zostać ze sporym debetem na karcie kredytowej.

Niestety system Facebooka sprawia, że tego typu posty są nie tylko obecne w serwisie, lecz także reklamowane. Dopiero po większej liczbie zgłoszeń serwis zaczyna reagować. Z jednej strony nie można się dziwić takiemu systemowi, gdyż przy ogromnej liczbie kampanii reklamowych trudno wszystko zweryfikować, jednak po tylu latach Facebook mógłby wprowadzić o wiele skuteczniejsze rozwiązania.

Oszust goni oszusta

Niestety przykład z rzekomymi bonami od znanych marek to tylko wierzchołek góry lodowej. Facebook dosłownie roi się od różnego rodzaju pułapek na nieświadomych niczego użytkowników. Ze statystyk wynika, że najczęściej dają się na nie złapać osoby starsze, które są w stanie kliknąć w każdy link na tablicy. Jednym z tego przykładów są choćby newsy informacyjne z sensacyjnymi wiadomościami. Można zobaczyć zatem, że ktoś znany umarł, zginął w wypadku, odnaleziono skarb. Po kliknięciu w taki link nieświadomie od razu lubimy daną stronę, która w naszym imieniu zaczyna publikować na naszej tablicy podobne posty czy też wysyłać wiadomości do znajomych. Często takie linki prowadzą do złośliwych aplikacji lub systemów, gdzie podanie numeru telefonu skutkuje załączeniem płatnej usługi premium SMS, która może kosztować nas kilkanaście czy kilkadziesiąt złotych. Należy też uważać na wszelkie profile, które proponują nam coś za darmo. Kilka lat temu głośno było o stronach oferujących za darmo nowe telefony z uszkodzonymi opakowaniami. Oszuści w ten oto sposób z łatwością zdobywali nowych użytkowników, którzy nieświadomie byli potem sprzedawani agencjom reklamowym.

Jak się chronić przed oszustami?

W przypadku oszustw na Facebooku obowiązuje przede wszystkim zasada ograniczonego zaufania. Pod żadnym pozorem nie klikajmy w linki dostępne na nieznanych nam profilach. Gdy widzimy posty publikowane przez Biedronkę, Decathlon lub inna markę, z ciekawości najedźmy na profil i sprawdźmy, ilu użytkowników lubi stronę. Jeśli jest to liczba kilkudziesięciu lub kilkuset osób, to na 100% mamy do czynienia z oszustami. Oficjalny profil Biedronki ma obecnie ponad 450 tysięcy lajków.

To samo tyczy się wiadomości prywatnych. Jeśli otrzymaliśmy dziwną wiadomość przez messenger, skontaktujmy się z jej nadawcą i dowiedzmy się, czy to on faktycznie nam coś wysłał i co to za dziwny link.  

*Wpis sponsorowany
*Zdjęcie pixebay.com

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2016 Kobiecy blog by Mariola Wilk , Blogger