Caudalie - Przyjemna seria francuskich kosmetyków do demakijażu skóry twarzy i oczu




Cześć! 
Dziś chciałabym Wam przedstawić kosmetyki marki Caudalie, które od jakiegoś czasu stosuję.

Markę Caudlie znałam od lat z widzenia. Bardzo mnie kusiła jednak długo zwlekałam z jej poznaniem ze względu na cenę, która jest dość wysoka. Jednak przyszedł tej wymarzony dzień i zaczęłam poznawać pierwsze kosmetyki Caudalie. Od tej pory na ich punkcie ogarnęła mnie wręcz fascynacja. Stosując je czuję się jakby luksusowo, wyjątkowo... Nie wiem dlaczego tak jest...
Czy to zasługa marki, czy może ten czas wzdychania do tych produktów tak na mnie zadziałał, że teraz pielęgnację z Caudalie traktuję jako pewien wyjątkowy dla mnie rytuał.

Caudalie to francuska marka kosmetyków naturalnych opartych na składnikach pochodzących z pestek winogron.

Ja dziś chciałam Wam przedstawić kosmetyki z linii do demakijażu. Z tej linii mam produkty takie jak mleczko do demakijażu twarzy, tonik nawilżający oraz maseczkę peelingującą glikolową.

Zacznę od Maseczki peelingującej glikolowej. Jest to produkt zamknięty w dość miękkiej tubce, którą podczas wykończenia maski bez problemu wyciśniecie.
Maseczka ta jest przeznaczona dla osób o matowej cerze, której brakuje rozświetlenia. Mogą z niej korzystać osoby o każdym typie skóry. Kosmetyk ten złuszcza i ściera co w efekcie daje odnowioną i gładką skórę.
Maseczka za zadanie ma łagodnie złuszczyć naskórek i pobudzić odnowę komórkową. 

Maseczka ma biały kolor i konsystencję kremowej pasty. Bardzo dobrze rozprowadza się na skórze. Pokrywam nią całą twarz omijając okolice oczu. Maskę nakładam na umytą i osuszoną skórę twarzy.
Po 10 minutach zmywam twarz letnią wodą i nakładam obecnie stosowany krem.
Maseczka dobrze się zmywa, nie podrażnia oczu nawet jak się do nich dostanie ale oczywiście należy zachować bezpieczeństwo i przepłukać je porządnie czystą wodą.

Skóra po zastosowaniu tej maski jest niebywale rozświetlona, odświeżona, rozjaśniona. Wygląda na zdrowszą i promienną. Jest wypielęgnowana i nie łuszczy się z nie skóra. Spokojnie możemy przejść do nakładania makijażu jeśli robicie maskę rano.

Maska jest bardzo wydajna no i co mi się niesamowicie podoba delikatnie i naturalnie pachnie. Naprawdę czasem mam już dość kosmetyków nasączonych perfumami i sztucznymi zapachami. Ta seria Caudalie pachnie wyjątkowo miło i delikatnie. Czuję tu jakieś roślinki, coś zielonego i przyjemnego.
Aż miło używać...

Aksamitne mleczko do oczyszczania skóry i zmywania makijażu z twarzy i oczu to kolejny produkt, którym jestem oczarowana. 

"To aksamitne mleczko delikatnie oczyszcza i usuwa makijaż z twarzy i oczu, sprawdza się także w przypadku skóry wrażliwej. Bogaty w aktywne składniki odżywcze i łagodzące podrażnienia. Chroni skórę przed przesuszeniem i zapewnia jej natychmiastowe i trwałe uczucie komfortu. Skóra jest przyjemnie nawilżona, czysta i gładka.

Mleczna konsystencja podczas stosowania daje wrażenie miękkości i odżywienia.
Jego aromatyczny zapach to połączenie nuty liści cytryny, bergamotki, lawendy i drzewa sandałowego."

Wiecie co nie lubię mleczek do demakijażu i rzadko je używam. Jednak to mleczko czymś mnie oczarowało. Być może zapachem bardzo przyjemnym, naturalnym, który koi i relaksuje bądź konsystencją delikatną jak aksamit, lekką i przyjemną w użyciu. 
Mleczko wyposażone jest w pompkę dzięki której dozuję odpowiednią ilość produktu. To mleczko stosuję nieco inaczej niż dotychczas poznane tego typu produkty. Mleczko Caudalie dozuję na dłoń, następnie rozcieram je w palcach i nakładam na całą twarz oraz oczy. Masuję a nadmiar produktu ściągam wacikiem nasączonym w toniku z tej serii. Makijaż rozpuszcza się idealnie i delikatnie, skóra nie jest tarta wacikiem, jedynie przy jego pomocy ściągam mleczko z resztkami makijażu i brudem. Po takim zabiegu myję twarz wodą i ponownie przecieram ją tonikiem z tej serii.
Mleczko odżywia skórę i oczyszcza ją z makijażu, kurzu, brudu i sebum. Nie wiem jak poradzi sobie z makijażem wodoodpornym ponieważ nie używam tego typu produktów.
Skóra jest miękka i zrelaksowana.

Najważniejsza część demakijażu to tonizacja skóry. Ja się przyznaję, że zapominam o tym jednak teraz podczas stosowania serii do demakijażu Caudalie tonik mam pod ręką ze względu na to, że przy jego pomocy ściągam mleczko z twarzy.

"Tonik pozbywa się resztek zanieczyszczeń i makijażu, a przy tym odżywia i tonizuje skórę. Wzbogacony o Vinolevure® nawilża ją i koi. Nie zawiera alkoholu. Zachowuje naturalną równowagę skóry. Skóra jest świeża, oczyszczona, przyjemnie gładka i idealnie przygotowana do pielęgnacji.

Wodna, ultrapłynna konsystencja toniku daje natychmiastowy efekt odświeżenia.
Jego delikatny zapach łączy nutę kwiatów mandarynki, liści cytryny, arbuza i świeżej mięty."

Co tu dużo mówić polubiliśmy się z tym produktem. Tak samo jak mleczko wyposażono go w pompkę, dzięki której w łatwy sposób dozuję produkt na wacik kosmetyczny. Pachnie przyjemnie, chociaż myślę, że jego zapach jest najmniej przyjemny w porównaniu do poprzedników. Świetnie spełnia swoje funkcje, nawilża, dokładnie zmywa makijaż o tonizuje skórę, która jest idealnie przygotowana na kolejny krok pielęgnacji.

Bardzo polubiłam tę serię ze względu na zapach, działanie i konsystencję. Jak używam tych kosmetyków to jest mi jakoś trak przyjemnie, wręcz wiosennie. Być może to ten zapach, a może przesłanie marki tak działa...

Dajcie znać czy miałyście już przyjemność stosować produkty Caudalie?

3 komentarze:

Copyright © 2016 Kobiecy blog by Mariola Wilk , Blogger